Archiwum 06 listopada 2005


lis 06 2005 Bez tytułu
Komentarze: 2

Czy imperatyw kategoryczny Kanta mnie dotyczy? Może czasem tak. Niestety albo stety. Indywidualizm dobra rzecz, a rozpatrywanie pewnych sytuacji przez pryzmat moralności przyjętej przeze mnie, jeszcze lepsza. To swego rodzaju wolność. Możliwe, że mała i nieistotna. Możliwe też, że ważna, bo moja.

 

Naprawdę miło jest wrócić do domu.
Ustalać nowe miejsca dla starych przedmiotów.
Dowiedzieć się, że jest coś, czego zmienić się nie da.


Marcin Świetlicki, Pieśni profana

 

inaczej : :